Connect with us
img

Selected News

Szwecja: Eskilstuna chce wprowadzenia licencji na żebranie

Wenecki żebrak zarabia 100 tysięcy euro

WIADOMOŚCI BIZNESOWE

Szwecja: Eskilstuna chce wprowadzenia licencji na żebranie

[ad_1]

Władze szwedzkiej Eskilstuny wpadły na pomysł wprowadzenia licencji na żebranie. Osoba prosząca o wsparcie finansowe na ulicy ma być zarejestrowana, a za możliwość żebrania musi najpierw zapłacić. – Wiele osób myśli, że zwariowaliśmy, ale nie robimy tego, bo chcemy zakazać ubóstwa. Robimy to, bo żaden człowiek nie powinien żyć w ten sposób – powiedział Jimmy Jansson, komisarz miejski w Eskilstunie. Materiał magazynu „Polska i Świat”.

ZOBACZ CAŁY MAGAZYN „POLSKA I ŚWIAT” NA TVN24 GO >>>

W wielu miastach na świecie można spotkać się z osobami żebrzącymi na ulicach. To problem, który lokalne władze próbują rozwiązać. W niektórych miejscach dość nietypowo.

Szwedzka Eskilstuna, znajdująca się niedaleko Sztokholmu, by doprowadzić do zmniejszenia liczby żebraków w mieście, wprowadziła w życie „licencję na żebranie”.

„Żaden człowiek nie powinien żyć w ten sposób”

Profesor Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego wyjaśnia, że w tym mieście by żebrać trzeba najpierw zwrócić się o udzielenie pozwolenia.

Licencja kosztuje 250 koron, czyli około stu złotych. Jest ważna przez 3 miesiące. Ubiegający się o nią musi za pomocą dowodu osobistego zarejestrować się jako żebrak. Na nieposiadających licencji czekają kary grzywny – 4 tysiące koron, czyli około tysiąc sześćset złotych.

– Wiele osób myśli, że zwariowaliśmy, ale nie robimy tego, bo chcemy zakazać ubóstwa. Robimy to, bo żaden człowiek nie powinien żyć w ten sposób – mówi Jimmy Jansson, komisarz miejski w Eskilstunie.

„Chcą włączenia człowieka do cyklu gospodarczego”

Licencja obowiązuje w wybranych częściach miasta. Każdy, kto ją uzyska i zostanie zarejestrowany jako żebrak, może liczyć na pomoc – to najważniejszy wymiar nowego prawa.

– Część z tych ludzi nie skończyła żadnej szkoły. Trudno im znaleźć pracę. Uczymy ich na przykład jak napisać CV – podkreśla szefowa fundacji Crossroads Therese Lekander.

Profesor Elżbieta Mączyńska zwraca uwagę, że żebrak „żyje czyimś kosztem, a mógłby pracować”. – Jeżeli mógłby pracować, to przy dobrych rozwiązaniach systemowych jest możliwość włączenia takiego człowieka do normalnego cyklu gospodarczego – dodaje.

Zmiany systemowe są według ekonomistki kluczowe. W Szwecji w kilku gminach obowiązuje całkowity zakaz żebrania.

„Są tacy, którzy nie mają innego wyjścia, ale są też cwaniacy”

Norwegia chce walczyć z żebractwem. W tym tygodniu parlament zajmie się ustawą z… zobacz więcej »

W Norwegii od kilku lat trwa debata, by podobne prawo wprowadzić w całym kraju. Na terenie Berlina już obowiązuje zakaz żebrania dzieci.

Profesor Mączyńska uważa, że takie rozwiązania są potrzebne, bo „są różne rodzaje żebraków”. – Są tacy, którzy nie mają innego wyjścia, ale są też cwaniacy – przyznaje.

Z cwaniakami walczy również polskie prawo – od 1971 roku żebranie znajduje się w kodeksie wykroczeń. Mariusz Paplaczyk z kancelarii adwokackiej Wiza, Paplaczyk i partnerzy wyjaśnia, że „ustrój socjalistyczny zakładał, że każdy ma pracę i zasadnym zdaniem tamtejszych władz było karanie kogoś, kto jest zdolny do pracy, a mimo to żebrze”.

Dlatego każdy, kto może pracować, a prosi o pieniądze podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do tysiąca pięciuset złotych albo karze nagany. Oprócz tego karani mogą być także natarczywi żebracy i oszuści.

– Jeżeli spotykamy się ze zjawiskiem natarczywego żebractwa w mieście, to reaguje straż miejska – mówi Radosław Michalski z urzędu miejskiego Wrocławia.

– Od początku czerwca mieliśmy 30 zgłoszeń żebractwa – informuje Wojciech Siółkowski ze Straży Miejskiej w Gdańsku.

W Szwecji liczą, że zgłaszać będą się sami zainteresowani, a wprowadzone zmiany zmienią ich los.

 

 

Source link

Continue Reading
You may also like...

More in WIADOMOŚCI BIZNESOWE

To Top
error: Content is protected !!