WIADOMOŚCI BIZNESOWE
Wielka Brytania nie zużywa węgla od 13 dni. A co z Polską?
[ad_1]
Taka sytuacja w innych krajach, na przykład skandynawskich, już jest albo będzie w najbliższych miesiącach czy latach normą – stwierdził w TVN24 BiS Bartłomiej Sawicki z BiznesAlert. W ten sposób odniósł się do brytyjskiego rekordu produkcji energii bez użycia węgla. – Co innego w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, w Niemczech czy Polsce – zauważył
Obejrzyj cały odcinek programu „Biznes dla Ludzi” na TVN24GO
Jak informowaliśmy wcześniej, Wielka Brytania od kilkunastu dni nie korzysta z węgla do produkcji energii. W piątek rano licznik wskazywał już 13 dni i 15 godzin.
Taki miks
– Pamiętajmy jaki Brytyjczycy mają miks – wyjaśniał sytuację na Wyspach Bartłomiej Sawicki, ekspert energetyczny z portalu BiznesAlert. – Tam ponad 40 proc. (energii – red.) to jest OZE. Drugie 40 proc. to jest atom i gaz – tłumaczył.
Według Sawickiego w przypadku Polski „węgiel, czy nam się to podoba, czy nie przez najbliższe dwadzieścia lat na pewno wciąż będzie stabilizatorem polskiej energetyki”.
– Niemiecka gospodarka będzie wciąż polegać na węglu brunatnym, dużo bardziej szkodliwym aniżeli kamienny. W Polsce do 2040 roku będziemy polegać na węglu kamiennym, a ten węgiel brunatny będzie odchodził do lamusa, bo tego złoża będziemy mieli coraz mniej – ocenił ekspert.
„Węgla mamy znacznie więcej”
– Węgla mamy (Polska – red) znacznie więcej niż Wielka Brytania. Startujemy więc z innego pułapu. Oni podjęli konsekwentnie decyzje, ale już wiele lat temu, 30 lat temu. Więc my jesteśmy na tej samej ścieżce, jesteśmy na niej kilka kroków z tyłu – zauważyła w TVN24 BiS Aleksandra Gawlikowska-Fyk z Forum Energii.
– Węgiel rzeczywiście w Polsce był zawsze takim stabilizatorem, taką ostoją bezpieczeństwa. To się zmienia w tej chwili, z wielu względów: polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej, dostępności węgla, cen innych technologii, więc jesteśmy u progu zmian – dodała.
W jej opinii wcześniej niewielu osobom przeszkadzało, że węgiel truje. – Teraz to przeszkadza wszystkim – zwróciła uwagę.
Jak zauważyła, na dodatek „koszty wytwarzania energii z paliw kopalnych, nie tylko z węgla, w przyszłości także z gazu, będą rosnąć”.
Energetyka oparta na węglu
Z raportu Forum Energii wynika, że węgiel jest najważniejszym paliwem w produkcji energii elektrycznej w Polsce. Jego udział w 2018 roku wyniósł 78,1 procent wobec 78,4 procent rok wcześniej.
W niedawnym liście skierowanym w kwietniu do górniczych związków zawodowych minister energii Krzysztof Tchórzewski zapewniał, że zużycie węgla kamiennego w energetyce pozostanie na stabilnym poziomie.
„Węgiel jest dla naszej energetyki stabilizatorem i gwarantem bezpieczeństwa energetycznego. Troska rządu o ten sektor została wyrażona w celu głównym zapisanym w Programie dla sektora górnictwa węgla kamiennego w Polsce” – wyjaśnił minister.
Szef resortu zaznaczył jednocześnie, że w ramach dywersyfikacji miksu energetycznego przewiduje się stopniowe procentowe zmniejszanie udziału węgla kamiennego i brunatnego w bilansie produkcji energii elektrycznej.
Wskaźnik ma spaść do około 60 procent w 2030 roku i poniżej 30 procent w roku 2040.
Polska czarnym punktem
Oto grafika zamieszczona przez „The Guardian”, która pokazuje, jaki udział w produkcji energii w latach 2000-2018 w różnych krajach miały: węgiel (coal), energia jądrowa (nuclear), źródła odnawialne (renewables) oraz inne paliwa kopalne, np. gaz (other fossil fuels):
[ad_2]
Source link
